ksiegao mniefavoryzuj
Idę do przodu, parę słabych jakościowo postanowień noworocznych i parę zupełnie niepotrzebnych planów na najbliższą przyszłość. Co się ze mną dzieję? Podsumowania roku 2011 nie mają w moim przypadku większego sensu, wszystko się zmieniło, okazuję się, że rok to cholernie długo, zwłaszcza dla kogoś takiego jak ja. Nie gniewam się, w gruncie rzeczy moje życie jest całkiem zjadliwie i mimo braku snu w jakiejkolwiek najbliższej przyszłości i koniecznych wizyt u lekarza na które nigdy nie mam czasu. Dzisiaj męczę francuski i nadrabiam czytelnicze zaległości, obiecałam sobie powrót do żywych, so lets get this party started.
A Sopot jest miastem, które zaskakuje mnie przy każdej imprezowo-nocnej wizycie, rzeczy, które tam się dzieją przekraczają ludzkie pojęcie i na trzeźwo nie idzie zrozumieć tego wszystkiego co miało miejsce zarówno parę dni temu jak i przy każdej naszej wizycie. Polecam serdecznie.

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:
Lubię takie dni jak dziś, prawie trzy godziny snu, ponad osiem godzin dzikiego zapierdolu i kolejne trzy godziny snu dziś, by mieć chociaż trochę siły na kolejne osiem godzin dzikiego zapierdolu jutro. Nie ma tego złego, cośtamcośtam, uczę się tych wszystkich ważnych rzeczy, które są tak istotne w dorosłym (?) życiu, a w moich żyłach obecnie płynie czysta kawa, ah, no i może trochę tequili.

Grudzień to zły miesiąc, dwa dni do czternastego grudnia i pięć do siedemnastego, złe rzeczy lubią urządzać sobie pierdolone kumulacje. Nie mam pojęcia co zrobić w czwartek, co mam Ci powiedzieć? Wiem jednak co zrobić w sobotę, wiem, że zniknę i nie będzie mnie dla nikogo, to 24 godziny czystej rozpaczy i serii skrajnych emocji.

Grudniu, nadchodzę.

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:
Dzisiejszy dzień daje mi do myślenia, właściwie nie ma nic złego w moim obecnym życiu. Pierdolić bezsenne noce, rzeczy się układają. Od dziś do szesnastego grudnia na mojej mordce będzie można zobaczyć lekko nieobecny uśmiech, który powróci osiemnastego grudnia by zostać ze mną jak najdłużej. Jutro O przychodzi na poranną kawę, później edukacja i znów w domu- gotując, piorąc i chodząc na spacery z niepełnosprawnym psem.
Wracam do pisania, drobne poprawki i kartka w kratkę z moimi wywodami będzie leżeć i pachnieć na moim biureczku za czterdzieści minut, później Mistrz i Małgorzata i sen, którego nie zaznałam od tak dawna.
Pozdrawiam z Gdańska Głównego, czterdzieści minut czekania na autobus linii 168 kierunek: Kiełpino Górne (Węsierska) gapiąc się na parę wydobywającą się z moich ust to rzecz idealna na środowy wieczór, polecam.

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:
Pamiętasz co mówili o zmianach? O tym jak wygląda przyszłość i jak bardzo powinniśmy się jej bać? O tym ile wysiłku będzie nas to kosztować? Zabawne jak dobrze sobie radzę w sprawach, które miały sprawiać tyle trudności. Zabawne jak ciężko jest mi zrobić te wszystkie rzeczy, które powinny być tak proste.
Powinnam odpocząć po ostatnim weekendzie, to źle, że praca, która kiedyś dawała mi tyle przyjemności tak bardzo mnie męczy. Może to wcale nie praca jest tak męcząca? Może to brak snu, nadmiar kawy i zbyt wysokie obcasy?
Ktoś mi powiedział, że to się rozpadnie, że nie przetrwamy tej próby i to wszystko się skończy. Spierdalaj, mamy się cudownie.

Jeszcze miesiąc, trzymaj się, później tylko całe życie. Nikt nie wie ile to jeszcze będzie trwać, wszyscy mamy nadzieję, że Ty też tego nie wiesz.

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:
Nie można zatrzymać czasu, czasem tak bardzo chciałabym zatrzymać czas, powstrzymać to co nieuniknione, przygotować się do tego. Podobno zmiany są czymś pożytecznym, podobno wiążą się z czymś nowym, może nawet ekscytującym. Ludzie robią się nie do poznania, ja zostaję w miejscu, zostaje taka sama, w tym samym miejscu. Dzieją się rzeczy, których nigdy bym nie przewidziała. Tak cieszę się z decyzji, której tak długo żałowałam, wygląda na to, że wyjście z sytuacji, którego czasem nawet nie braliśmy pod uwagę może być najlepsze. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, tak powiadają. To napewno jakiś nowy rozdział w życiu, nowa przygoda przez którą będę musiała przejść sama i nawet nie wiem czy powinnam dopisać "niestety", zbyt wiele się zmieniło, bym mogła wiedzieć czy powinnam czegoś żałować.
Chciałabym odpocząć, chciałabym poczuć promienie lata na twarzy, poczuć coś czego nie czułam od tak dawna.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:
Coś dobrego jest w tej temperaturze, coś co dodaje energii, uspokaja. Nie ma nic piękniejszego niż deszcz po całym dniu upałów. Deszcz bywa bardzo dobry.
Powinnam się położyć, moje problemy ze snem stają się coraz bardziej irytujące, przecież sen jest dobry, tak mówią.
Ostetnie dni mają w sobie coś oczyszczającego, cieszy mnie myśl, że mi przeszło, że powoli przechodzi wszystko co tak bardzo mi przeszkadzało. To wszystko odchodzi, znika i jestem prawie pewna, że jeszcze trochę i tego wcale nie będzie. Trzeba być silnym, trzeba.

-Mam wszystko.
-Nie masz miłości, wiesz o tym.
-Pieprzyć miłość, po co komuś miłość jak masz wszystko inne?

Zabawne jak pewne rzeczy sie zmieniają.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:
Zawsze lubiłam jeździć samochodem w nocy, szczególnie jak padało. Uwielbiałam patrzeć na światła odbijające się w kroplach na szybie, uwielbiałam wtedy milczeć i spoglądać w przestrzeń. Wczorajsza, jakże bolesna, nocna podróż samochodem była inna, pełna bólu, jak droga do szpitala nie może być bolesna? Tak czy innaczej, cieszę się, że jestem w domu.
Świat po nieprzespanej nocy jest inny, spokojniejszy.
Martwi mnie to, że o niczym nie marzę, jak mam dążyć do szczęścia jeżeli nie jestem pewna czego tak naprawdę pragnę? Powinnam wiedzieć co siedzi w mojej głowie.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:
Powinnam już się zbierać do wyjścia, ale siedzę tutaj, jeszcze w bieliźnie i nie zamierzam się ruszać. Mam jakieś piętnaście minut, nie zamierzam się ruszać. Kiedyś postanowiłam sobie, że będę dążyć do samodoskonalenia i właśnie, pijąc poranną kawę, zastanawiam czy chociaż trochę mi się udało.
Nigdy nie radziłam sobie z wyrażaniem uczuć, wiecie, lubie pewne rzeczy zatrzymywać tylko dla siebie, nie mówić o nich nikomu i nie oczekiwać, że ktoś będzie umiał przejrzeć mnie na wylot. To zabawne, gdy ktoś przygotowuje mi jakąś analize psychologiczną, a ja tylko patrzę na niego i śmieję się z tego jak bardzo się myli. Bycie nieprzewidywalnym jest dobre, bycie osobą o której nikt nie ma pojęcia jest dobre, przecież nie ma nic złego w tajemnicach. Mówią, że tajemnice są pociągające.
Zostało siedem minut. Powinnam wstać, powinnam wyjść.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:
Żałuję, że nie mam czasu, szczególnie teraz. Wiosna jest taka piękna, wszystko jest takie piękne, ludzie się uśmiechają, ja się uśmiecham.
Biorąc pod uwagę, że ostatnimi czasy siedzę zamknięta w czterech ścianach... Boże, wiosna jest taka piękna.
Dobrze mi się żyje ostatnio, dużo się dzieje, mam sporo pracy, ale mam co ze sobą robić i nie starcza mi czasu nawet na zmartwienia. To dobrze, jeżeli mamy zastanawiać się nad czymś złym lepiej wcale się nie zastanawiajmy.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:
Gdybym mogła dałabym Ci buziaka prosto w czoło. Nie ma Ciebie, tak bardzo żałuję, że nigdy Cię nie będzie. Nie jestem zła, jestem tylko lekko zawiedziona. Przecież ludzie odchodzą, prawda? Mówią, że śmierć to jedyna pewna rzecz w naszym życiu.
Na dzień dzisiejszy nie jestem pewna nawet śmierci.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

On wrócił, matko boska, on wrócił. Nie rozmawialiśmy od wieków, nie odewał się nawet słowem, nie dał żadnego znaku życia, a wczoraj przeprowadziliśmy najzwyklejszą na świecie konwersacje. To chore jak moje życie zmieniło się od czasu kiedy po raz ostatni się ze mną pożegnał. Popatrzyłam na krótkie streszczenie ostatnich miesięcy, które mu wysłałam i wychodzi na to, że mam przejebane, czy tego chcę czy nie. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć, nie wiem co z tego wszystkim zrobić. Dziękuje wszystkim za pomoc, która nie działa i dobre chęci, którymi w czystej teorii można sobie podetrzeć dupe.


Przepraszam, że nie umiem ostatnio pisać notek, gdy siadam przed komputerem moje myśli znikają, głowa pustoszeje i zostaje tylko ciało i odrobina bardzo kiepskiego poczucia humoru.

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:
Nie spałam od ponad trzydziestu godzin. Bezsenność jest gorsza niż myślałam. Przeleżałam sześć godzin w łóżku przewracając się z boku na bok myśląc. Po paru godzinach nie widziałam lepszego wyjścia niż płacz z tej cholernej bezsilności. Do tego ostatnio chudnę w dziwnym tempie, to pewnie wina mojej dziwnej diety w której skład obecnie wchodzi głównie kawa (kiedyś jeszcze fajki, których nie palę od dłuższego czasu, ONA mi zabrania).
Dziękuje za 2011 rok, który zaczął się najlepiej jak tylko mogę sobie wyobrazić. Poczułam się naprawdę dobrą przyjaciółką i nie ważne jak trudne jest to co dla Ciebie robię, ważne, że daje mi tyle cholernej siły, że niczego więcej nie potrzebuje. A no i chyba pierwszy raz w życiu mam listę postanowień noworocznych, której nie opublikuje, co nie zmienia faktu, że jestem z niej dumna i, nawet jeżeli to nie w mojej naturze, zamierzam spełnić każdy z jej chorych punktów.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:
Siedemnasty grudnia, najgorszy dzień w roku. Spędziłam go słuchając rozpierdalającego mi czaszkę metalu, drażniącego mój nos zapachu tytoniu i rzucających się po sali tłumu ludzi. Cholerne obietnice, które musiałam spełnić, cholerne rzeczy, które boję się zrobić.
Jutro idę na pogrzeb, nigdy się chyba nie bałam iść na pogrzeb aż tak bardzo, jestem obecnie w tak chorej sytuacji, że nie widzę żadnego sensownego wyjścia, martwię się. Troszczę się o nią tak bardzo, a muszę patrzyć na to jak jej życie rozpada się w pył, jakby on prócz odebrania sobie życia odebrał coś jeszcze. Coś co było dla mnie o niebo cenniejsze.
Gadałam dzisiaj z rudą o tym jak wkurza mnie przylepianie do ludzi określonych problemów. Jak można wmawiać komuś, że ma z czymś problem? Że musi się otworzyć? Że nie poradzi sobie w przyszłości jeżeli nie będzie o tym mówił? Ja sobie radzę kurewsko dobrze, a moje problemy zostawiam dla siebie, bo najzwyczajniej w świecie są MOIMI problemami.

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Yes, the road is calling so i've got to go

czwartek, 9.grudnia.2010, 20:05
Cholerne wartościowanie. Nie mam pojęcia jak to się stało, ale rzeczy zmieniają dla mnie znaczenie w tak szybkim tempie, że zastanawiam się co sobie powiem budząc się w niedziele na lekkim kacu. Coraz dziwniejsze ukierunkowania jeżeli chodzi o cele i postanowienia nie zmieniają faktu, że staję się osobą, którą zawsze chciałam być, powoli, ale się staję. Zaczynam też żałować pewnych decyzji, niepotrzebnie wypowiedzianych słów i zwierzeń, które powinny pozostać tam gdzie były i nigdy nie oglądać światła dziennego.
Dzisiejsze popołudnie spędziłam chlapiąc się w wannie i wcierając w twarz gargantuiczną (love Kill Bill) ilość jakiegoś dziwnego żelu do twarzy, mówię Wam, to cholernie relaksujące. Teraz jest o tyle gorzej, że muszę słuchać lecącej w pokoju obok Seleny Gomez (KURWA MAĆ) i podejmować życiowe decyzje- na którą jechać jutro do szkoły.
Aha, jeżeli można prosić to trzymajcie za mnie kciuki, abym się ostro nie nayebała w ten weekend i skończyła w ramionach faceta do którego nie przyznam się aż do śmierci, amen.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:
Grudzień, nienawidzę grudnia. Grudzień to masa złych wspomnień, jeżeli w życiu przydarzy Ci się coś złego stanie się to właśnie w grudniu.
W amerykańskim wydaniu jednej z damskich gazet (których nie czytam, ale to nieistotne) był artykuł o dręczeniu ludzi w internecie, w ciągu dzisiejszego dnia zostałam tak cholernie zniszczona psychicznie, że powinni napisać o mnie dwa takie artykuły. Aha, no i doszłam do wniosku jak cholernie nieczuła na psychologie jestem. To jak nie działają na mnie rozmowy o uczuciach i ratujących całą sytuacje rozmowach, cholera, mieszkanie z psychologiem nieźle mnie zboczyło.

Piętnaście dni.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Mój Profil

Podlinkuj

2010
luty (3)
marzec (2)
kwiecień (1)
maj (2)
lipiec (1)
wrzesień (1)
październik (3)
listopad (2)
grudzień (3)

2011
styczeń (1)
luty (1)
marzec (2)
maj (2)
czerwiec (1)
sierpien (1)
listopad (2)
grudzień (1)

2012
styczeń (1)

brak kategorii (30)
wszystkie (30)

sunlightjagodziankaa

OCENY
krytyka



Lay Mariisha. Więcej na TheCorationS. Photo: Khomenko.